Egzekwie ( łac. exequiae) – towarzyszenie do grobu. W Kościele katolickim ceremonie pogrzebowe ze wszystkimi obrzędami lub część liturgii brewiarzowej za zmarłych ( jutrznia czy nieszpory ). Liturgia żałobna ( łac. Officium defunctorum) ma szczególne znaczenie dla chrześcijan, jest bowiem etapem przejścia z życia doczesnego do Zapewniamy kompleksową organizację pochówku: szerokie usługi pogrzebowe, wsparcie w formalnościach oraz oprawę florystyczną. Zawsze przygotowujemy ceremonie pogrzebowe na najwyższym poziomie tak, by dobrze upamiętnić życie zmarłego i godnie pożegnać go wraz z żałobnikami. Jesteśmy do Państwa dyspozycji o każdej porze dnia i nocy! PS Jeśli interesują cię obrzędy pogrzebowe, to na pewno zainteresuje cię ten tekst o przedwojennym pogrzebie ateisty. 🖼️ Pogrzeb wodza Rusów albo Pogrzeb Rusa w Bułgarze (1883) 👨‍🎨 Henryk Siemiradzki (1843-1902) 🏛️ Государственный исторический музей, Państwowe Muzeum Historyczne w Moskwie Mer Lwowa: codziennie mamy ceremonie pogrzebowe, na co dzień przyjmujemy rannych TVN24. Hnatiuk: zbrodnie to kwestia indywidualnej winy, Zakażenie wirusem Borna w Niemczech. Niemal wszystkie Niezwykłe zwyczaje pogrzebowe z całego świata. Data utworzenia: 26 października 2020, 14:22. Nadchodzi Uroczystość Wszystkich Świętych (1 listopada) oraz Święto Zmarłych (2 listopada Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Kościół katolicki w Niemczech cierpi na brak narybku. Dlatego w wielu miastach i wsiach od pewnego czasu msze święte celebrują księża z zagranicy. Parafianie są z nich zadowoleni. Kościół św Mateusza w Alfter niedaleko Bonn. Tutaj spotyka się regularnie parafia katolicka miejscowości liczącej 23 tysiące mieszkańców. Większość wiernych słucha kazania przez słuchawki, ponieważ ich ksiądz mówi po niemiecku z mocnym, indyjskim akcentem. Johny Paulose przybył do Niemiec przed pięcioma laty z południowoindyjskiego stanu Kerala. Niemiecka kultura i mentalność Zanim księża jak Johny Paulose podejmą pracę w parafii, wprowadza się ich w Archdiecezji Kolońskiej w tajniki niemieckiej mentalności i kultury. Wszystko wskazuje na to, że z powodzeniem. Ksiądz Paulose jest jednym z ponad 300 księży z Indii, którzy pracują obecnie w Niemczech. Na przestrzeni minionych trzydziestu lat liczba księży w Niemczech spadła z blisko do Wielu parafiom - zwłaszcza na terenach wiejskich - grozi zamknięcie. Dlatego też niemiecki Kościół katolicki zdecydował się na rekrutowanie księży z zagranicy. Pochodzą głównie z Indii, Polski, Ameryki Południowej i Afryki. Berlin: polski ksiądz Marek Kędzierski Na przykład trzema parafiami w bońskiej dzielnicy Beuel opiekuje się ksiądz wikary Josey Thamarassery. Największym wyzwaniem są dla niego codzienna praca z członkami parafii, a zwłaszcza ceremonie pogrzebowe. Początkowo miał trudności ze znalezieniem odpowiednich słów, by przekazać członkom rodzin zmarłych wyrazy współczucia. Jego niemieckie słownictwo było - jak twierdził - zbyt proste i ubogie. Kursy przygotowawcze już w Indiach Po przybyciu do Niemiec księża z Indii przechodzą dwuletni kurs duszpasterski. Ponieważ Kościół chciałby przyspieszyć fazę adaptacyjną, planuje organizowanie programów przygotowawczych w południowoindyjskim Bangalore. Dominik Schwaderlapp, wikariusz generalny w diecezji kolońskiej, jest jednym z autorów programu, w ramach którego księża uczą się obowiązkowo niemieckiego i geografii. "Księża z zagranicy muszą zaznajomić się z sytuacją Kościoła katolickiego w Niemczech oraz poznać naszą mentalność". Katolickie kościoły w Niemczech ściągają duchownych z zagranicy Kursy przygotowawcze mają skrócić proces adaptacyjny. Chodzi o to, by księża z zagranicy mogli tuż po przyjeździe podjąć pracę w parafiach. W trudniejszej sytuacji byli księża Paulose i Thamarassery, którzy po przybyciu do Niemiec musieli najpierw uczyć się niemieckiego, zrobić prawo jazdy, a następnie zapoznać się z zachodnią etykietą. Preeti John / opr. Iwona D. Metzner Red. odp.: Andrzej Pawlak Rokokowy sarkofag cesarzowej Marii Teresy ma trzy metry wysokości wikipediaMaria Krystyna Habsburg, pochowana wczoraj w Żywcu księżna, pogrzeb miała skromny, lecz godny. Nie taki jak jej austriaccy krewni, którzy uwielbiali pochówki pełne przepychu. Ale nie ma się co dziwić, w końcu większość Habsburgów kończyła żywot w Wiedniu, mieście, które kocha celebrę. O cesarskich pogrzebach i wiedeńskim kulcie śmierci pisze Maria ZawałaGdyby Maria Krystyna Habsburg, niedawno zmarła księżna, której pogrzeb odbył się w Żywcu, mieszkała w Wiedniu w czasach świetności monarchii austro-węgierskiej, z pewnością pochowana zostałaby w rodzinnej krypcie Habsburgów w kościele u kapucynów. Ale Maria Krystyna pochodziła z polskiej linii Habsburgów i jako polska księżniczka von Altenburg, była córką arcyksięcia Karola Olbrachta Habsburga i jego morganatycznej żony Szwedki, Alicji Ankarcrony. Ze względu na pochodzenie z morganatycznego związku nie posiadała prawa do dziedziczenia tronów Habsburgów, nie mając także prawa do zwyczajowych dla Habsburgów tytułów arcyksiążąt cesarskich i książąt królewskich. Na mocy rodzinnego postanowienia była arystokratką z tytułem księżnej von to, jej pogrzeb i tak był dla mieszkańców Żywca wielkim wydarzeniem, choć trumny nie ciągnęła cesarska kareta i kare konie. Ale Maria Krystyna Habsburg nigdy nie żyła w przepychu. I nigdy nie pragnęła, by jakikolwiek zbytek, tak przecież uwielbiany przez jej austriackich krewnych, towarzyszył jej także po śmierci. Dlatego, jak jej polscy przodkowie, spoczęła w rodzinnym grobowcu w żywieckiej konkatedrze. Pogrzeb był skromny, ale musi być wiedeńczykiemWiększość Habsburgów pochowana jest w Wiedniu. I właśnie ich ceremonie pogrzebowe najbardziej przeszły do historii. Starannie reżyserowane, należały do największych wydarzeń "towarzyskich". W katedrze Świętego Szczepana Męczennika w Wiedniu znajdują się groby monarchów i książąt z austriackiej linii Habsburgów. Od 1618 roku miejscem schronienia szczątków królewskich jest Krypta Cesarska w kościele Kapucynów, uważana za najsłynniejszy grobowiec Europy. Ciała 145 członków rodziny królewskiej znajdują się właśnie w tym miejscu, ale najbardziej znaczącym jest fakt, iż jest to też miejsce pochowania cesarzowej Marii Teresy - jedynej kobiety z rodu Habsburgów, która objęła Bez wątpienia ma ona najpiękniejszy cesarski nagrobek - przekonuje Henryk Rupik, architekt i historyk z Tarnowskich Gór, od ponad 40 lat mieszkający w Wiedniu."Śmierć musi być wiedeńczykiem, tak jak miłość jest Francuzką. Któż inny tak punktualnie powiedzie cię do nieba bram?". To fragment wiedeńskiej przyśpiewki. Helmut Qualtinger, austriacki pisarz, powiedział kiedyś, że: "W Wiedniu musisz umrzeć, żeby wypito twoje zdrowie. Ale potem żyjesz długo". Czy miał na myśli tradycję wystawnych pogrzebów, ową niesłychaną pompę funebris, którą tak ukochali przed wiekami Habsburgowie? Z pewnością tak. Wiedeńczycy, organizując pochówki, starali się przez lata dorównać cesarzom. Widowiskowa część pogrzebów - wiedeńczycy nazywają to schöne Leich (piękne zwłoki) - odgrywa do dziś ważną rolę w austriackiej kulturze. Dzieje się tak, ponieważ Austriacy wierzą, że śmierć jest częścią na cmentarzuTradycja pochówków pełnych przepychu była w Austrii tak wielka, że w 1967 roku otwarto tu nawet Bestattungsmuseum - pierwsze na świecie muzeum poświęcone czci oddawanej zmarłym. Wiedeń jest zresztą miastem, w którym nie sposób "uwolnić się" od nieboszczyków. Amatorzy śmierci mogą też oglądać Muzeum Zbrodni lub Muzeum Patologii, zawierające kolekcję 42 tys. eksponatów zdeformowanych ludzkich cmentarz Wiednia - Zentralfriedhof - jest największym cmentarzyskiem Europy. Trzysta tysięcy grobów, ponad trzy miliony ludzkich ciał. To także lubiane przez wiedeńczyków miejsce... spotkań. Niekiedy podczas wystawnych pogrzebów mogą tu posłuchać muzyki w wykonaniu a to chóru Opery Wiedeńskiej albo Wiedeńskich Są tam groby prawie wszystkich wiedeńskich kompozytorów, nie brak tam więc także turystów. Cmentarz jest tak wielki, że jeździ po nim autobus - wyjaśnia Henryk pompaPompa funebris zaczęła się w XVI wieku. Przemowy, wiersze na cześć zmarłego, żałobne chorągwie, ornaty i portrety trumienne. W testamentach wpisywano życzenia co do tego, jak powinien wyglądać pochówek. Jedną z najbardziej charakterystycznych nowości doby baroku, przejętą później przez wiedeńczyków, było jednak nie tyle bogactwo ceremonii i orszaków możnych, ile rozpowszechnienie się tego zachowania wśród niższych warstw społecznych. Pieniądze zbierano czasem latami, aby po śmierci pokazać, kim się było i podkreślić pozycję społeczną. Karol VI Habsburg, który aż do śmierci walczył o przestrzeganie etykiety, miał ponoć tuż przed zgonem w 1740 roku podnieść się raz jeszcze, aby zaprotestować, dlaczego u stóp jego łoża palą się tylko cztery świece, skoro jemu, jako cesarzowi rzymskiemu, przysługiwało przedsiębiorstwem, które umożliwiało przeprowadzenie inscenizacji pogrzebu z prawdziwą pompą, było założone w 1867 r. "Enterprise des Pompes Funebres", a jego pracownicy noszący ozdobne mundury z napoleońskim kapeluszem zaczęli być określani w dialekcie wiedeńskim jako der Pompfüneberer. Powstały też ekskluzywne "zakłady towarów żałobnych", gdzie każdy mógł wypożyczyć odpowiedni strój pogrzebowy. "Skromność jest cnotą godną pochwały u osób żyjących, jednakże nie powinniśmy być skromni wobec tychże osób po ich śmierci - przeciwnie, winniśmy oddać tym ludziom to, czego żałowali sobie za życia" - pisał wówczas jezuita Claude-FranÁois Ménestrier, pomysłodawca Habsburgów towarzyszyło też symboliczne podkreślanie, że po śmierci wszyscy są równi. Ukazuje to stary obrzęd z kościoła Kapucynów. Po dotarciu na miejsce mistrz ceremonii trzykrotnie pukał do drzwi krypty, zza których dobiegało pytanie: "Kto stoi na zewnątrz?". "Cesarz Austrii, król Węgier, król Czech…" - tu ciągnęła się długa litania najrozmaitszych i najdziwniejszych tytułów. Dopiero za trzecim razem, gdy padała odpowiedź: "Ja, biedny grzesznik" - krypta się i wielkość umarły, by zrodziła się pokora. Po śmierci cesarza jego ciało otwierano i balsamowano. Wnętrzności zmarłego chowano do miedzianej urny, którą karoca zawoziła do katedry św. Szczepana. Tam arcybiskup Wiednia błogosławił je po raz drugi, po czym urnę składano do katakumb pod kościołem. Serce wyjmowano i zamknięte w urnie przenoszono do kaplicy Loretańskiej w kościele św. Augustyna w Habsburgowie nadawali ton w czasach monarchii austro-węgierskiej, potem w czasach Republiki Austriackiej stracili znaczenie. W Austrii byli wręcz sekowani. Cesarz Karol umarł, bo nie miał się za co leczyć - wyjaśnia prof. Zygmunt Woźniczka, historyk z Uniwersytetu Śląskiego. - Gdyby nie przygarnęli ich krewni z Madrytu, nie mieliby za co żyć, dlatego także ich pogrzeby nie były już tak wystawne jak dawniej - Habsburgowie w czasach II Rzeczpospolitej też nie cieszyli się szczególnym uwielbieniem. - Józef Piłsudski nigdy nie wybrał się na żaden ich pogrzeb, choć potrafił osobiście pojechać na pogrzeb swojego adiutanta. Ale on postawił na tzw. żubry kresowe, czyli polską arystokrację ze Wschodu. No bo co do zaoferowania mieli mu Habsburgowie. Browar w Żywcu? Austriackie czy niemieckie koneksje? A u Radzi-wiłłów, Potockich czy Sanguszków czarnoziemy urodzajne po horyzont - dodaje prof. Habsburgowie stracili znaczenie, z miłości Austriaków do tradycji, wystawnych pogrzebów jednak się doczekali. 1 kwietnia 1989 roku, z okazji śmierci ostatniej cesarzowej Austrii, Zyty, Wiedeń oddał hołd monarchini w dawnym stylu. Orszak wyruszył z katedry św. Szczepana, gdzie wykonano uroczyste requiem. W ostatnią drogę monarchini podążała w historycznym powozie, który służył jeszcze cesarzowi Józefowi I. Do karawanu zaprzęgnięto sześć karych koni pełnej krwi, oddanych przez społeczeństwo komunistycznej jeszcze wtedy Czechosłowacji. Uniform stangreta pochodził ze zbiorów towarzyszyli strzelcy tyrolscy. Kondukt pogrzebowy poprzedzała gwardia honorowa z Węgier, dzierżąca sztandar cesarstwa z dwugłowym orłem. Tradycyjny "trójpodział Habsburgów" został przeprowadzony w ograniczonym zakresie: szczątki powędrowały do krypty Kapucynów, ale serce cesarzowej spoczęło w krypcie w klasztorze Muri w Szwajcarii. Ale tak jak w XIX w., kiedy to znana była trasa przemarszu konduktu i anonsowano w prasie: "dysponuję apartamentem z oknami wychodzącymi na trasę żałobnego konduktu", w kwietniu 1989 roku można było za niemałe pieniądze wynająć "lożę z widokiem na ostatnią drogę cesarzowej Zyty". W 1898 r., podczas pogrzebu żony cesarza Franciszka Józefa Elżbiety von Wittelsbach, znanej jako Sissi, ceny za miejsce wzdłuż trasy konduktu dochodziły do 1000 koron. Pogrzeb Sissi odbył się 17 września 1898 roku. Jej trumna ozdobiona była mnóstwem kwiatów. Ciało złożono do krypty kapucyńskiej, w której pochowano jej syna Rudolfa, a w kilkanaście lat później męża Franciszka Józefa. Do dziś na ich grobach leżą świeże kapucynów na próżno jednak szukać ciała arcyksięcia Ferdynanda. Niestety, pochowania go w krypcie Habsburgów zabraniała ówczesna etykieta. Zastrzelony w Sarajewie następca tronu, biorąc ślub z Zofią Chotek von Chotkową und Wognin, popełnił bowiem mezalians. Arcyksiążę wyraził jednak wcześniej pragnienie bycia pogrzebanym obok żony, dlatego pochowano go na zamku w Artstetten, 80 km na zachód od pierwszej klasyOstatni wielki pogrzeb, ponownie z cesarską pompą, odbył się w Wiedniu w 2011 roku. W Krypcie Cesarskiej w Wiedniu pochowany został Otto von Habsburg, najstarszy syn ostatniego cesarza Austrii. Habsburg zmarł 4 lipca 2011 roku w Niemczech w wieku 98 lat. Nigdy nie zrzekł się prawa do tronu w Wiedniu, choć jego rodzina po I wojnie światowej została wypędzona z kraju. Na jego niezwykle wystawnym pogrzebie, z udziałem dostojników państwowych i wojskowej straży honorowej, pojawili się królowie, książęta i przedstawiciele wszystkich najważniejszych rodów królewskich i szlacheckich z Europy. - To niewątpliwie był ostatni pogrzeb pierwszej klasy, jak mają zwyczaj nazywać to wiedeń-czycy - wspomina Henryk  właśnie w Wiedniu wprowadzono kategoryzację pogrzebów i nadal wielu oszczędza przez lata, aby sprawić sobie bogaty pogrzeb. - Dziś nastały inne czasy. Tak naprawdę na wystawne pochówki stać tylko najbogatszą arystokrację - dodaje.*Plebiscyt Młoda Para 2012 ZOBACZ ZDJĘCIA KANDYDATÓW*Budowa dworca w Katowicach: Hala, perony ZDJĘCIA i WIDEO*Wielka Debata o Śląsku: Semka kontra Smolorz ZDJĘCIA i WIDEO Ile osób może być na pogrzebie? Temat ten, z uwagi na trwającą pandemię koronawirusa w Polsce i na świecie, a wraz z nią zaleceniu o odwołaniu lub ograniczeniu niektórych wydarzeń, jest poruszany przez wiele osób. Szczegóły dotyczące tego, ile osób może być na pogrzebie i ilu uczestników pogrzebu może być na cmentarzu, zamieszczamy poniżej. Ile osób może być na pogrzebie? Ilu uczestników pogrzebu może być na cmentarzu? Ile osób może wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych? Czy w ogóle są organizowane? Co warto wiedzieć na ten temat? Przedstawiamy szczegółowe informacje oraz sprawdzamy, czy może odbyć się pogrzeb i ile osób może wziąć w nim osób może być na pogrzebie?W związku z panującą pandemią koronawirusa w Polsce i na świecie pojawia się wiele ograniczeń, które dotknęły także pogrzeby. Początkowo w uroczystościach pogrzebowych mogło wziąć udział nie więcej niż 5 osób. W połowie kwietnia 2020 jednak podczas specjalnej konferencji rządu poinformowano o czterech etapach znoszenia ograniczeń związanych z z nich wszedł w życie w poniedziałek 20 kwietnia i łagodzi ograniczenia w liczbie osób, które przebywają w miejscach kultu religijnego. Obecnie w kościołach dopuszczalna jest jedna osoba na 15 metrów kwadratowych. Tyle samo osób, może być także podczas uroczystości pogrzebowych w miejscach kultu online, w telewizji i w radiu - gdzie oglądać lub słuchać mszy świętej w domu w niedzielę? Ilu uczestników pogrzebu może być na cmentarzu?Wiele osób szuka w sieci nie tylko informacji na temat tego, ile osób może być na pogrzebie, ale także dotyczących tego, ilu uczestników pogrzebu może być na cmentarzu. Dyrektor Wydziału Duszpasterskiego AL podkreśla, że na cmentarzu nie może znajdować się więcej niż 50 uczestników jednego w tym miejscu także dodać, że liczba ta nie obejmuje zarówno osób sprawujących kult religijny, osób dokonujących pochowania, jak i osób zatrudnionych przez zakład lub dom pogrzebowy. Ile osób może być w kościele i ile osób może uczestniczyć we mszy świętej? 24/07/2022 19:31 - AKTUALIZACJA 24/07/2022 20:07 Wiadomości z Niemiec – Kremacja w Niemczech coraz droższa: Krematoria chcą zmienić procedury z powodu rosnących cen gazu. >>>> Procedury pośmiertne w Niemczech. Ile kosztuje pogrzeb i usługi z nim związane? Kremacja w Niemczech coraz droższa Wysokie ceny energii wymuszają na niemieckich krematoriach szukania alternatywy dla gazu ziemnego. Jak donosi Gütegemeinschaft Feuerbestattungsanlagen (Stowarzyszenie ds. jakości obiektów kremacyjnych) kremacja może stać się droższa dla krewnych zmarłego. Niektóre krematoria planują przejście na systemy elektryczne, inne na skroplony gaz ziemny. W Augsburgu rozważa się obniżenie wymaganej przez prawo minimalnej temperatury kremacji o 100 stopni – do 750 stopni Celsjusza za specjalnym zezwoleniem władz miejskich. Według stowarzyszenia istnieje około 160 krematoriów, z których około dwóch trzecich jest zarządzanych przez gminę, a jedną trzecią przez sektor prywatny. W całym kraju kremację wybiera się już dla około trzech czwartych wszystkich zmarłych. Odsetek ten wciąż rośnie. Największa niemiecka firma kremacyjna znajduje się w pobliżu Dachsenhausen koło Koblencji. W przyszłości właściciel chce obsługiwać dwa systemy kremacyjne przez całą dobę bez gazu ziemnego. Stosowanie gazu ziemnego jest konieczne tylko na początku oraz po konserwacji i naprawach. Umieranie w Niemczech jest coraz droższe Umieranie staje się w Niemczech coraz droższe. Jak ujawniło badanie przeprowadzone przez federalną organizację branży pogrzebowej Bundesverband Bestattungsbedarf, ponad połowa producentów planuje w bieżącym roku podwyżki cen o ok. 20 proc., niektóre firmy chcą pobierać jeszcze więcej. Szef organizcji Jürgen Stahl uzasadnia podwyżki cen przede wszystkim konsekwencjami wojny na Ukrainie. Energia i drewno stały się droższe, występują też wąskie gardła w dostawach podstawowych materiałów. Producenci używają również towarów z Ukrainy, w tym metalowe elementy i przędzę do podszewki wewnętrznej. >>>> Eurostat: Urlop jest „odległym marzeniem” dla co piątej niemieckiej rodziny Źródło: Spiegel, PolskiObserwator W związku z tym, że nie znaleziono jeszcze leku na chorobę Covid-19 wychodzenie z izolacji będzie opierało się na trzech filarach: ochronie społeczeństwa, testowaniu osób prezentujących symptomy koronawirusa i na izolowaniu ich od osób zdrowych Na nowo można będzie wychodzić z domu bez obowiązku posiadania oświadczenia, jak również uprawiać sport na świeżym powietrzu Premier podkreślił, że w sytuacji pogorszenia się sytuacji epidemicznej w najbliższym czasie data wychodzenia z kwarantanny zostanie przesunięta W związku z szacunkami Rady naukowej po 11 maja należy spodziewać się od 2 do 3 tys. zakażeń dziennie. Biorąc pod uwagę tę liczbę, we Francji przeprowadzanych będzie 700 tys. testów tygodniowo dla osób, które prezentują objawy koronawirusa oraz osób będących z nimi w kontakcie. Osoby zainfekowane zostaną poddane izolacji w swoich domach lub w rekwirowanych przez państwo tym celu hotelach. Koszt testów w całości poniesie ubezpieczenie zdrowotne. Materiał pochodzi z portalu Licea pozostaną zamknięte co najmniej do początku czerwca. Decyzja o tym, co dalej w tej kwestii, zapadnie pod koniec maja. Rząd zrezygnował również z wznowienia od 11 maja zajęć w gimnazjach. Ich otwarcie, dla klas 5. i 6., może nastąpić 18 maja i zależeć będzie od sytuacji epidemicznej w każdym regionie. Uczniowie gimnazjów, którzy mogą nosić maski, a którym nie udało się ich otrzymać dostaną je od państwa. Premier zapewnił również, że 11 maja ilość dostępnych masek ma odpowiadać potrzebom. Natomiast 11 maja dzieci stopniowo wracać będą do żłobków, przedszkoli i szkół podstawowych. Nie będzie to jednak obowiązkowe. Zajęcia odbywać się będą w grupach do 15 osób, a w żłobkach w grupach 10-osobowych. Nauczyciele otrzymają maski i będą korzystać z nich wówczas, gdy niemożliwe będzie zachowanie bezpiecznej odległości. Te środki ochrony nie będą obowiązkowe dla dzieci ze względu na ryzyko nieodpowiedniego ich używania. Pozostaną one jednak do dyspozycji dyrekcji szkół, na wypadek wystąpienia objawów zarażenia wirusem u któregoś z uczniów. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Koronawirus. Europejska skrajna prawica nie skorzystała z kryzysu by siać zamęt [ANALIZA] Telepraca we Francji do 11 maja, restauracje i bary na razie zamknięte Premier położył nacisk na konieczność utrzymania telepracy co najmniej przez trzy tygodnie po 11 maja. Ma to na celu zmniejszenie zapotrzebowania na środki transportu publicznego i ograniczenie kontaktów między pasażerami. Pracodawcy wezwani zostali do zmienienia harmonogramu godzin dla tych pracowników, którzy nie mogą pracować zdalnie, aby zmniejszyć liczbę osób przebywających w firmie w tym samym czasie oraz do wyposażenia ich w maski. Po 11 maja swoją działalność będzie mogła wznowić większość sklepów oraz targi z żywnością, pod warunkiem jednak zapewnienia środków ostrożności, jak dystans fizyczny. Właściciele tych punktów handlowych będą mogli odmówić wejścia do sklepu osobie bez maski ochronnej. Galerie handlowe pozostaną zamknięte. Pod koniec maja rząd podejmie decyzję o dacie otwarcia barów, restauracji i kawiarni. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Co dziewiątej firmie w Niemczech grozi bankructwo Dalekie podróże tylko w wyjątkowych sytuacjach W środkach transportu publicznego obowiązywać będą maski ochronne. Wolumen autobusów i metra ma zostać zwiększony do 70 proc. i szybko wzrosnąć do 100 proc. Operatorzy transportu będą zobowiązani do wprowadzenia dystansu fizycznego pasażerów. Do połowy puste kursować będą mogły autobusy szkolne, w których maski będą obowiązywać dzieci i kierowcę. Pod uwagę brane jest wprowadzenie lokalnie godzin transportu zarezerwowanych dla pewnej grupy populacji. Premier uprzedził, że mimo luzowania obostrzeń, nie może być mowy o dowolnym przemieszczaniu się pomiędzy regionami czy departamentami, aby unikać rozprzestrzeniania się wirusa w regionach mniej nim dotkniętych. Podróże na odległość ponad 100 km od miejsca zamieszkania możliwe będą tylko w wyjątkowych sytuacjach rodzinnych i zawodowych. Wymagane będzie przy tym posiadanie oświadczenia o celu podróży. Mediateki, biblioteki i małe muzea będą mogły wznowić działalność 11 maja, w przeciwieństwie do teatrów, kin czy sal koncertowych. Na nowo można będzie wychodzić z domu bez obowiązku posiadania oświadczenia, jak również uprawiać sport na świeżym powietrzu. Jednak parki i miejskie ogrody pozostaną zamknięte, z wyjątkiem departamentów, gdzie wirus nie jest aktywny. Utrzymany zostanie zakaz korzystania z plaż, co najmniej do 1 czerwca. Koronawirus we Francji. Zgromadzenia w miejscach publicznych tylko do 10 osób Premier poprosił osoby w wieku powyżej 65. roku o uzbrojenie się w cierpliwość, gdyż powinny one nadal szczególnie na siebie uważać, a podczas rodzinnych spotkań i wychodzenia z domu zachowane muszą być środki ostrożności. Ceremonie pogrzebowe będą mogły odbywać się w gronie do 20 osób. Na nowo otwarte zostaną cmentarze. Merowie nadal zachęcać będą do przełożenia daty ślubu, z wyjątkiem wyjątkowych sytuacji. Miejsca kultu będą otwarte jak obecnie, jednak nadal bez możliwości sprawowania w nich nabożeństw aż do 2 czerwca. Ponadto premier uprzedził, że imprezy masowe; kulturalne czy też sportowe, liczące ponad 5 tys. uczestników nie będą mogły obywać się do września. Zgromadzenie w miejscach publicznych ograniczone będą do 10 osób. Kwestia wprowadzenia aplikacji mobilnej Stop Covid, która obecnie jest w fazie rozwoju, zostanie poddana osobnej debacie i głosowaniu. Édouard Philippe zaproponuje przedłużenie stanu zagrożenia epidemicznego do 23 lipca. Projekt ten będzie rozpatrzony w Senacie, po czym w Zgromadzeniu Narodowym w przyszłym tygodniu. Pod koniec maja premier ma ustalić warunki kolejnej fazy łagodzenia obostrzeń. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Kolejne kraje Europy planują znoszenie obostrzeń. Poznaliśmy daty

ceremonie pogrzebowe w niemczech